Bardzo tęskniłem za tymi ogrodami, bo kiedy tam byłem po raz pierwszy we wrześniu ubiegłego roku to "połknąłem bakcyla". Tak samo tęskniłem do ponownego spotkania z Danusią, która zamieszcza tu komentarze jako Danula. Jedno i drugie dziś się spełni.
Do Goczałkowic przyjechałem pociągiem, a tam na peronie czekała już koleżanka, która dotarła tam swoim pociągiem kilka minut wcześniej. Jeszcze nigdy u Kapiasów nie była.
Zaczynamy zatem na peronie stacyjnym o 9.55. Idziemy ulicą Szkolną i potem skręcimy do Starego Ogrodu. Nie mam za bardzo co pisać, bo głównym zadaniem jest uciecha dla oczu i aromat zapachów. Mam nadzieję chociaż w części to pokazać. W Starym Ogrodzie byliśmy od 10.12 do 10.50.
Potem przejście do Nowych Ogrodów i tam do nas dołączy Danusia z ... mężem (ale miła niespodzianka).
Zaczynamy o 10.55 rozmowami przy kawusi i herbatce. W tym składzie widzimy się dopiero po raz drugi a czujemy się tak swobodnie, tak przyjacielsko, jakbyśmy się znali całe życie.
Jestem Szczęściarzem, że mam Takich Przyjaciół, sami Dobrzy Ludzie. Wiadomo więc, że będzie to bardzo radosne zwiedzanie. Dzięki Danusi będzie mnie więcej na fotkach, bowiem podzieliła się ze mną swoimi.
Na zakończenie pobytu kupuję 2 storczyki i jestem z tego faktu bardzo zadowolony.
O 13.25 opuszczamy Nowe Ogrody i samochodem Przyjaciół jedziemy do Zdroju, po drodze wstępując do kościoła pw. św. Jerzego.
Potem Park Zdrojowy i spacer nim od 13.40. To już jest pewne, że następny pobyt w Goczałkowicach dotyczyć będzie uzdrowiska z parkiem zdrojowym, oraz zapora. Jak tu cicho i pięknie dziś.
Potem idziemy do wyremontowanego dworca kolejowego Goczałkowice-Zdrój, w którym także mieści się informacja turystyczna.
Spoglądamy przez lunetki na wyspę, zwłaszcza na ptaki, a tam łabędź pokazuje mi tylko kuper, cały schował się pod wodą. Nie mam szczęścia dziś do ptaków, bo zarówno wróble, jastrząb czy drozd zwiały przed obiektywem. Za to zielona żabka czekała.
Wszystko co miłe szybko się kończy i nadszedł moment rozstania. Jako pierwszy stąd odjedzie mój pociąg i wraz z jego odjazdem o 15.21 kończy się ta bardzo urokliwa trasa.
Dziękuję Wam kochani za wspólne, niepowtarzalne spędzenie czasu, oby częściej.