sobota, 29 grudnia 2012

343 trasa - 29.12.2012

Koniaków: Koczy Zamek - Pod Ochodzitą - Szańce - Kościół pw. Św. Bartłomieja Apostoła.

Ostatnia tegoroczna moja wycieczka będzie miała częściowo inny charakter niż zwyczajowo, a to ze względu na koncert kolęd, jaki będzie w kościele Św. Bartłomieja Apostoła, na zakończenie obchodów 300-lecia Koniakowa.
To będzie w drugiej części trasy. Początek nastąpi na Koczym Zamku, dokąd przyjadę mocno opóźnionym autobusem (korek na trasie między Ustroniem a Wisłą spowodowany "najazdem" gości z Górnego Śląska w Beskidy). Braknie w sumie wejścia planowanego na Ochodzitą i na zupę borowikową w Karczmie Ochodzita. A tak mi jeszcze w domu ślinka na nią leciała.
Początek załapie się na niebieski szlak turystyczny o 13.55. Do wejścia na górę to kilkanaście metrów, a jest tak ślisko, że kilkakrotnie wywróciłem się. Nie umiem już chodzić bez podpierania kijkiem.
Za to na szczycie natura wynagrodziła dotychczasowe niedogodności. Przepiękne widoki, w tym Tatr, od których nie mogę oderwać oczu i co jakiś czas potem, będę na nie zerkał do tyłu.
Będą góry Beskidu Żywieckiego, mignie troszkę widoczny biały szczyt Babiej Góry, będzie Tyniok wespół z Baranią Górą, a w oddali Beskidu Śląskiego, pasmo Czantorii.
O 14.15 zejdę z Koczego Zamku i pójdą śliską drogą w stronę centrum Koniakowa. Tam przy kościele będzie już sporo ludzi czekać na otwarcie drzwi i ja akurat dojdę na 15-tą, kiedy to nastąpi. I wtedy będzie dalszy ciąg opisu.
Kościół pw. Św. Bartłomieja Apostoła w Koniakowie. Przychodzę tutaj o 15.00 akurat kiedy otworzono drzwi i można było wchodzić na koncert. Ma miejsce próba dziecięcego zespołu Równica z mojego Ustronia. Zajmuję miejsce w ławce, a obok mnie dosiada się niesamowicie sympatyczna pani, która wróciła z pielgrzymki do meksykańskiej Guadelupy. Otrzymuję od  niej obrazek NMP właśnie stamtąd i dwa zdjęcia Zbawiciela, których wykonanie posiada ciekawe historie. Mnie bardzo zaintrygowało to, z płaczącym Jezusem krwawymi łzami. Przegadaliśmy godzinę, nawet nie wiem kiedy to zleciało.
Parę minut po 16-tej ks.proboszcz wita zebranych i po Modlitwie Pańskiej rozpoczyna się koncert kolęd. Najpierw ustrońska Równica, a zaraz po niej gwiazda polskiej ekstraklasy piosenki, pochodzący z sąsiedniej Milówki, Golec uOrkiestra.
Cudowny koncert, ja niestety muszę wcześniej wyjść (autobus nie czeka!) i zdziwiony zastaję na zewnątrz tłum ludzi. Zapomniałem, że na ścianie kościoła jest telebim, gdzie oglądają koncert ci, co nie zmieścili się w kościele.
Z melodią na ustach i w sercu o 17.15 kończę ostatnią tegoroczną trasę, jakże uroczą i bogatą w doznania duchowe.
Następne wycieczki już będą w przyszłym roku, wcześniej będzie jeszcze wgrane podsumowanie 2012 roku.


1 komentarz:

  1. i znów obejrzałam...piękną relację zapisałeś słowem i zdjęciami na zakończenie 2012

    OdpowiedzUsuń