sobota, 7 października 2017

667 trasa - 06.10.2017

Przełęcz Salmopolska - Zieleńska Polana - Fiedorówka - Wisła Malinka.

Beskid Śląski. Miało być inaczej, choć początek i tak miał się odbyć na Przełęczy Salmopolskiej. I to stało się o 8.50. Przyjechałem tam z koleżanką mieszkającą w Cieszynie i na Bielszczankę mieliśmy poczekać, bo to ona jest pomysłodawczynią tej trasy. Czekamy przy espresso u bardzo sympatycznego pana, bo tym razem na niego wypadła wizyta w lokalu i dołącza Bielszczanka wraz ze swoją koleżanką. Już wiem, że pójdziemy w czwórkę (z czego się cieszę), ale jeszcze nie wiem, że pomysłodawczyni zmieniła zupełnie plan trasy, zamiast do Brennej pójdziemy do Wisły Malinki.
Nie było problemu z akceptacją, gdyż poza krótkim przejściem żółtym szlakiem turystycznym, cała reszta będzie dla mnie nowością, czyli jak to nazywam, debiutem.
Trochę pójdziemy asfaltem, a konkretnie drogą, którą na Salmopol jechaliśmy autobusem. Do Zieleńskiej Polany docieramy o 9.50. Tam kawałek niżej wchodzimy do lasu, na zielony spacerowy szlak przez Fiedorówkę, w której zameldujemy się o 10.30.
Liczyłem na grzyby, że będą, bo ten rok jest bardzo grzybodajny. Pierwszy spotkany i sfocony był jednak niejadalny... za to potem wysyp podgrzybków i opieniek. Opieńki miodowe zbieram od dziecka, bo to najsmaczniejsze grzyby pod słońcem, prawdziwkom wiele do tego smaku brakuje.
... i stało się coś, czego do tej pory nie było. Od czasu, kiedy posługuję się aparatami cyfrowymi, jest to najmniej obfocona trasa, ale dziś najważniejsze było grzybobranie.
Nocą szalał huragan Ksawery, który i do nas dotarł, sporo spadło deszczu i my idziemy po takiej mokrej ziemi, czasem mnóstwo błota, ale udaje nam się jakoś go obchodzić. Dawnymi laty wybierałem tylko te szlaki, na których błota praktycznie nie powinno było być. Po prostu go nie trawiłem. To wszystko zmieniło się już w 21 wieku, kiedy nastąpiła kilkuletnia era suszy i drzewa zaczęły umierać stojąc, długo przed czasem, jakim mogłyby się jeszcze cieszyć. Wtedy zrozumiałem, jak ważny jest deszcz w górach i błotko. Dziś już mi nie przeszkadza a wręcz nim się cieszę.
Po dojściu do domostw w Malince widzę w jednym z ogrodów kolonię rydzów i dziwię się, że mając taki skarb na posesji wcale z niego nie korzystają. Za ogrodzeniem spotykam 2 sztuki i one też wędrują do zbiorów. Dziewczyny pochowały grzyby do plecaków, a ja jakoś nie mogłem w to uwierzyć, że to koniec.
... i miałem rację. Taki prawdziwy wysyp opieniek i podgrzybków dopiero tutaj na dole mieliśmy, w lesie tuż obok drogi.
Kończymy wędrówkę o 12.15 na przystanku w Malince, Malinka Spółdzielnia, bo tutaj dociera zielony spacerowy.
Bonusowe 3 fotki na końcu relacji pokazują moje zbiory już w domu, po segregacji, ale jeszcze przed umyciem... dlatego też ta relacja musiała poczekać z jej napisaniem i wgraniem, bo wiele, wiele godzin trwało zajmowanie się tymi smacznymi leśnymi płodami.
Cieszę się, że mamy nową koleżankę na przyszłe wspólne dreptania.


11 komentarzy:

  1. Nie wiem czy ma sens pisania czegokolwiek skoro usuwasz moje komentarze ale spróbuję.
    Ta jesień którą teraz pokazałeś czyli wilgotna i pełna grzybów wszelkich maści najbardziej lubię. Lubię wtedy usiąść przy piecu i poczytać dobrą literaturę i czekać na pierwsze płatki śniegu. Z tego co pamiętam to ty lubisz płomieniste liście i pewnie się tego doczekasz skoro w tym czasie jak widzę nie wojażujesz po świecie.
    Ciekawa relacja i takie samo towarzystwo i z tego się cieszę. Dobrej nocy życzę. AC

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musiałem ich usuwać, gdybyś w tak bardzo nieprzyjemny sposób nie wyrażała się o mojej towarzyszce podróży. Wasze sprawy powinnyście między sobą rozstrzygać a nie na forum publicznym. Nie miałem możliwości przestrzec Cię przed tym, więc początkowo dopuściłem do publikacji, ale Tyś dalej była harda i stało się jak się stało.
      Rzeczywiście, czekam na płomienną jesień, a tu ciągle kapie. W tym roku jak dotąd jesień kłania się w Twoją stronę.
      Dzięki za życzenia. Noc miałem dobrą, miałem piękny sen dziejący się w przyszłości, w mocno oszklonych pociągach, ale w strojach z poprzednich wieków.
      Miłego dnia tego i następnych.

      Usuń
  2. Ładna ta nowa kolezanka.
    Trasa krótka ale ciekawa. Ksawery trochę namieszał, fakt, jednak na drugi dzień dawał co jakiś czas niezwykle piękne widoki, gdy akurat trafiało się na przejasnienia pomiędzy kolejnymi wałami chmur

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... wszystkie ładne są. Dzięki za uznanie.
      Obawiam się, że takich Ksawerów i innych jemu podobnych, będzie czekać nas coraz więcej jeśli nie przestaniemy dokładać się do ocieplania klimatu.
      Rosjanie twierdzą, że ze względu na ocieplenie natura obroni się tym, że na północnej kuli będziemy mieć nową epoką lodowcową i to bardzo szybko. Nas też ma objąć. Trzeba więc dreptać lasami, zbierać grzyby i delektować się tym co mamy,bo potem tego może brakować. Dzięki za wizytę.

      Usuń
  3. Powrócę może jeszcze do tematu: Panie Stanisławie - jeśli pan jeszcze kiedyś będzie startował z Salmopolskiej w kier. Malinki - to baaardzo polecam przejście przez tzw Las Bukowiny, zamiast rypania po asfalcie. Wyjdzie się w okolicy Zajazdu Zieleńska Polana i potem można iść dalej tak jak już szliście scieżką spacerową przez Wyrchmalinki i ul. Fiedorowską. Oczywiście do przystanku Malinka Spółdzielnia można też dojść inaczej jeszcze. W razie zainteresowania kogokolwiek tym tematem, chętnie objaśnię detalicznie. Najchętniej to bym sam "robił za przewodnika", ale obawiam się, że w tym roku mogę mieć już ciężko z czasem. Pozdrawiam z Wiseł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za wizytę i informację. Myślę, że w tym roku jak braknie czasu na ten wariant, ale w przyszłym - wszystko możliwe. W razie czego jakoś się skontaktujemy. Serdeczności.

      Usuń
    2. Panowie. Moze jakis wspólny wypad w przyszlym sezonie? Bo te trasy jawią się smakowicie.

      Usuń
  4. Ja także chętnie się dołączę...

    OdpowiedzUsuń
  5. o kurcze, niezły stres !
    Ale oczywiście bardzo chętnie wezmę na siebie ten przywilej. Zatem... byle do wiosny!

    OdpowiedzUsuń