wtorek, 24 listopada 2015

547 trasa - 24.11.2015

Zákopčie U Holých - Blažková - Chotárny Kopec - Črchľa - Vojtov Vrch - Kýčera - Čadca.

Zasadnicza zmiana dominacji kolorów na trasie. Mamy pierwszą zimową tej jesieni. Pogoda śliczna i wraz z koleżanką "łatamy dziurę" w głównym kysuckim szlaku. Rozpoczynamy w tym samym miejscu co 543-cią w dniu 28 października, czyli w Zakopcziu U Holych. Wtedy nie znaleźliśmy na dole żółtego szlaku, ale dziś już lepiej przygotowani, znajdujemy go bez problemu. Trzeba było tylko trochę się wrócić z miejsca dokąd dociera autobus.
Początek o 8.00 - po przyjeździe autobusu. Od razu w górę, w śniegu, ale bardzo dobrze się idzie, za jakiś czas spotykamy miejsce gdzie poprzednio wychodziliśmy. Teraz już wszystko jasne.
Piękne dalekie widoki. Będziemy mieli na przemian słoneczną pogodę i wędrówkę przez zamglone tereny, ależ to wszystko urokliwe.
O 8.45 na Blażkowej spotykamy główny szlak kysucki i teraz czerwonym pójdziemy odwrotnie niż poprzednio, czyli skręcimy w lewo. Za nami we mgle pozostają wzniesienia, które w październiku pokonywaliśmy.
Mocno w górę, do lasu, a tam już rozpakowała bagaże zima. Naprawdę piękne rzeczy ze sobą przywiozła.
Ten odcinek, to ten brakujący nam, aż do Chotarnego Kopca. Tam przybywamy o 9.26 i do Czyrchli będzie do powtórka odcinka z 505 trasy z 17 marca. Różnego rodzaju skojarzenia przywodzą na myśl niektóre ośnieżone gałązki, czy trawy. Tutaj można zobaczyć mnicha w białym habicie z zaznaczoną płciowością, kiedy robiłem te zdjęcia, akurat tego momentu nie widzieliśmy. Dopiero obróbka fotek te śmieszności ukazała. Dziś na trasie nie będzie żadnych schronisk, chat, więc mamy przenośne kawiarenki, w których się zatrzymujemy. Pierwsza z nich na Czyrchli o 9.38.
Zostawiamy czerwony szlak, bo już do Czadcy mamy go przedreptany i wchodzimy na zielony.
Teraz będzie zamglony odcinek, ale po minięciu Wojtowego Wierchu, ponownie pokaże nam się słońce i udostępni naszym oczom widoki.
Do osiedla Kyczera docieramy o 11.04 i od tego miejsca aż do mety, będzie to z kolei powtórka już tylko mojego dreptania podczas 544 trasy w dniu 1 listopada. Zaledwie 3 tygodnie przerwy, a jakie zmiany kolorystyczne.
Do Czadcy zejdziemy o 12.15. Troszkę się pokręcimy po mieście, ale przy szlaku. Odwiedzimy też sklep ze sprzętem sportowym i dojdziemy o 12.40 na metę na stacji kolejowej w tym mieście.
Jeszcze jedna przenośna kawiarenka i już po 10 minutach odjedziemy do Czeskiego Cieszyna.
Spokojna, niemęcząca trasa, mimo częściowego podchodzenia pod górę. Pozostała nam już tylko jedna "dziura" na głównym kysuckim szlaku.


2 komentarze:

  1. Ja tam za zimą nie tęsknię ale te obrazki mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrazki pokazują, że zima też ma swoje uroki. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń