poniedziałek, 12 października 2015

539 trasa - 09/10.10.2015

Praha Josefov - Staré Mésto - Hotel Aura - Hradčany - Malá Strana - Vltava - Karlův Most - Staré Mésto - Praha Křižíkova Fontána.

Biuro podróży Marco po raz czwarty jest organizatorem mojego grupowego dreptania. No cóż... miały być Włochy, ale ze względu na niemożliwość skompletowania składu, wyjazd na południe nie odbył się... i ta wycieczka do Pragi to taki erzac... ale to nie oznacza, że nie jestem z tego wyjazdu zadowolony.
Ludzie szukają najtańszych wycieczek, a BP Marco do tanich nie należy, ale w zamian każdy klient ma pewność, że wszystkie punkty programu zostaną zrealizowane, że wyżywienie i zakwaterowanie będą na bardzo wysokim poziomie... a jeśli chodzi o pilotów i kierowców - to już majstersztyk.
Na tej wycieczce miałem przyjemność być pod opieką 4 już pilotki współpracującej z biurem.
Po raz kolejny miałem satysfakcję z profesjonalizmu pilotki, to naprawdę liga światowa. Jeśli kiedyś będzie czytała te słowa, to niech przyjmie publiczne ode mnie podziękowania.
Wracając do wycieczki... będą 2 trasy, a zaczynamy od tej praskiej 2-dniowej.
Początek w piątek o 14.46 w dzielnicy Józefów, dzielnicy żydowskiej. Jest pochmurno, ale bezdeszczowo. W sam raz na wędrówkę.
W tym miejscu muszę objaśnić tym z wycieczki, którzy po raz pierwszy wejdą na ten blog, że nie znajdą w nim opisów historycznych miejsc zwiedzanych, ani żadnych danych, które można znaleźć w sieci internetowej. Będzie za to relacja z przebiegu wycieczki, a w warstwie wizualnej - zatrzymanie czasu w danym momencie. Część fotek będzie "obrobiona" w sposób umożliwiający ich przetrwanie, bo w naturalnej postaci musiałyby być wyrzucone, a i tak sporo musiało podzielić ten los.
Poza tym, blog ma mieć za zadanie zachęcenia do podróży i dlatego nie będę opisywał tego co przewodnicy przedstawiają, bo to można usłyszeć zapisując się na wycieczkę i jej realizację.
Z Józefowa o 15.31 docieramy na Stare Miasto, gdyż o 16.00 będziemy obserwować 20-sekundowy pokaz ruchomych figurek przy zegarze zwanym Orloj. Po pokazie hejnalista na trąbce dopełnił całości.
W Pradze, tak samo jak w innych dużych miastach, można podziwiać ludzkie talenty: muzyczne, sportowe, aktorskie itp... i co jakiś czas będzie to widoczne.
Przejście Placem Wacława, na którym nie byłem od 1976 roku, a potem obiadokolacja U Starej Pani. Po kolacji zrobiło się ciemno i w drodze do autokaru będą nocne fotki, w tym z filmowego planu, bo akurat Azjaci kręcą tutaj film. A co do Azjatów, to tych tutaj całe rzesze i jest tłoczno w najbardziej uczęszczanych miejscach. Autokarem przejazd do hotelu Aura na nocleg, gdzie meldujemy się o 20.10.
W sobotę po śniadaniu wyruszamy(8.30) na całodniowe dreptanie po Pradze. Autokar zawozi nas na Hradczany o 8.53 i od teraz aż do kolacji na nogach.
Hradczany to takie wzgórze zamkowe, gdzie urzęduje prezydent Republiki Czeskiej. Jest także katedra św. Wita. Przyznam, że pamięć jest zawodna, gdyż moje obrazy w głowie z 1976 zupełnie nie pokrywają się z tym co teraz zobaczyłem. Myślę, że wtedy środek katedry był wolny, gdyż w czeskim komunizmie nie było miejsca na msze kościelne. Teraz na środku są ławki i trzeba chodzić dokoła.
Z katedry przechodzimy do zamku królewskiego a potem do kościoła św. Jerzego, a potem na ulicę Złotą, a by na nią wejść musieliśmy stać w wielkiej rzeszy turystów. Wstępuję do Muzeum Rycerstwa, a potem już poza Złotą wszyscy razem zejdziemy schodami na Małą Stranę. Tam przechodzimy obok polskiej ambasady i tam mamy czas wolny, który z koleżanką wykorzystujemy na dojście i pobyt w Sanktuarium Praskiego Dzieciątka Jezus, słynącego z licznych uzdrowień osób proszących. Było to dla mnie wielkie przeżycie, gdyż jedna z moich koleżanek przed wyjazdem była w stronie agonii... i poprzez modlitwę poprosiłem o jej uzdrowienie. Jaki będzie skutek nie wiem, ale po powrocie do kraju, przestało się mówić o jej śmierci.
Kolejnym etapem złociste na Małej Stranie, a następnie już w grupie przejście na przystań nad Wełtawą na rejs po niej, który rozpoczął się o 15.15 a zakończył o 16.08. W drugiej części rejsu podziwiałem już obecne barwy jesieni na brzegu rzeki.
Niebo zaczęło odkrywać swoje błękity a my weszliśmy na Most Karola i nim o 16.50 doszliśmy ponownie na Stare Miasto. Tam wszedłem do muzeum Mostu Karola, a potem w grupie przechodząc obok Kaplicy Betlejemskiej, na drzwiach której Jan Hus przybił swoje żądania, udaliśmy się tak jak wczoraj do restauracji U Starej Pani na obiadokolację. Po niej przejście tą samą drogą co wczoraj do autokaru (stąd brak fotek, choć film skośnoocy dalej kręcą). Ten z kolei zawiózł nas na spektakl kolorowych fontann. Równo o 20.00 przy dźwiękach muzyki Mozarta nastąpiła uczta duchowa dla oczu i uszu. Nie należy się zatem dziwić, że sekwencja fotek z tego zdarzenia jest spora. Meta trasy tutaj, po ostatnim dźwięku o 20.34.
Potem przejazd do hotelu, ale to już poza trasą. Jutro, czyli w niedzielę będzie następna - w Kutnej Horze.
Muzeum sexu.

Katedra Św. Wita
 
 
 

6 komentarzy:

  1. Urocza jest Praga- w barwach jesieni, ale zawsze z czerwonymi dachami.
    Niby zawsze taka sama, ale ciągle ją odkrywamy od nowa. Byliśmy ostatnio dokładnie rok temu. Jak miło powspominać znane nam dobrze miejsca.
    Pozdrawiamy serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, zawsze lepiej ogląda się fotki z miejsc znanych. Dzięki za wizytę i mocno Was ściskam.

      Usuń
  2. Dzień Dobry,

    Muszę przyznać, że duże wrażenie zrobił na mnie Pana opis wyjazdu...i nie chodzi wcale o słowa uznania dla mnie :-), aczkolwiek są bardzo miłe i ciepłe, za co serdecznie dziękuję ! Lekkość Pana pióra sprawia, że recenzję z wycieczki czyta się z dużą przyjemnością, a świetne ujęcia Pragi dopełniają całości.
    Życzę dalszych sukcesów w odkrywaniu nowych, niesamowitych miejsc, których z pewnością nie brakuje. Pozdrawiam serdecznie. Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Kasiu, jestem zaszczycony tym, że Pani mnie tu odwiedziła i zostawiła ślad w postaci miłego wpisu. Opis wycieczki skromniutki, ale jak w nim wspomniałem, ma w zarysie przedstawić przebieg, bo resztę dopełniają fotki. Mam nadzieję, że jeszcze spotkamy się na jakiejś wycieczce.
      Życzę dużo satysfakcji z pracy i zdyscyplinowanych grup. Pozdrawiam z serca, Stanisław.

      Usuń
  3. No piękna Praga...może kiedyś... Papa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był potrzebny wyjazd, żeby zdobyć orientację dla prywatnego wyjazdu, który na pewno nastąpi. Papapa

      Usuń