czwartek, 18 lipca 2013

382 trasa - 16/17.07.2013

Štrbské Pleso - Trigan - Popradské Pleso - Žabie Plesa - Rysy - Chata pod Rysmi - Žabie Plesa - Nad Žabím Potokom - Popradské Pleso - Trigan - Štrbské Pleso - Štrba.

Słowackie Tatry, z celem wyjścia na najwyższy... polski szczyt - Rysy.
Podejście na Rysy od słowackiej strony jest wyjątkowo przyjazne, a bardzo dawno już tędy nie szedłem, bo od 1999 roku.
Jedziemy w trójkę, przyjeżdżamy do Szczyrbskiego Plesa kolejką kołowo-zębatą ze Sztrby o 9.00 i to jest godzina startu szlakiem czerwonym w stronę Popraskiego Plesa. Trigan miniemy o 9.50.
Pogoda wymarzona, jest słonecznie, ale są także chmury od czasu do czasu.
Podziwiamy krajobraz tatrzański i do Popradskiego Plesa docieramy o 10.45. Załatwiamy nocleg w hotelu górskim i dalej niebieskim...
O godz. 11.15 wchodzimy już na czerwony wiodący na Rysy. Zaczynają się serpentyny, dzięki którym podejście nie jest takie uciążliwe.
Moje koleżeństwo dochodzi ze mną do Żabich Plesów, ale ze względów zdrowotnych dalej nie pójdą.
Ruszam więc sam, choć tak naprawdę nie sam, bo turystów sporo.
Odcinek z łańcuchami bardzo przyjazny, gdyż dodatkowo zabezpieczony klamrami. Kiedy wchodzi się na teren Wolnego Królestwa Rysów, to pojawi się nowe schronisko, gdyż to, w którym byłem przez 14-tu laty, zostało w swoim czasie zmiecione przez lawinę.
Zresztą działanie lawin bardzo tutaj zmieniło krajobraz od tamtego czasu. Nawet szlak momentami wiedzie inaczej.
Pojawiły się chmury, więc nie wstępuję do schroniska tylko idę dalej mozolnie do celu - na Rysy.
Przy podejściu , pod szczytem zaliczam kontuzję brzucha i przez moment waham się, czy iść dalej do góry. Jednak każdy krok, obojętnie czy w dół, czy w górę, powoduje ból, takie kłucie jak szpilkami.
Idę więc na szczyt i zdobywam go o 14.20. Jestem przez moment w miejscu, gdzie już wyżej w Polsce być nie można.
Powracam tą samą trasą, co wyszedłem. Tym razem wstępuję do schroniska (15.00 - 15.10), po pieczątki, pocztówki i ... piwo, które duszkiem wypijam.
Chmury rozejdą się i znowu w słońcu będę schodził, nad Żabimi Plesami u góry zobaczę pasącą się kozicę.
Schodzenie w dół wykonuję bardzo powoli, by nie drażnić naciągniętych na Rysach mięśni brzucha.
O 16.49 Nad Żabim Potokiem wejdę ponownie na szlak niebieski, którym dojdę do hotelu nad Popradskim Plesem. Moje koleżeństwo już zakwaterowane, idziemy wspólnie na spacer wokół jeziora, przy okazji wstępując na symboliczny cmentarz ludzi poległych w górach.
Potem nocleg, trochę szarpany, bo sąsiedzi z pokoju naprzeciw urządzili balangę prawie do 4 nad ranem.
Pobudka 17.07.2013 o 7.00 i już po śniadaniu o 7.55 opuszczamy hotel udając się w drogę powrotną do Szczyrbskiego Plesa, o 9.00 mijając Trigan.
Szczyrbskie Pleso - 9.35, idziemy nad jezioro i na tarasie hotelu Solisko spędzamy mile czas prawie godzinę przy kawie i piwku.
Odjazd kolejką zębatą do Sztrby o 11.24. Robię zdjęcia z otwartego okna. W końcu o 11.39 zjeżdżamy kolejką na metę, czyli do dworca kolejowego w Sztrbie. Za 13 minut zabierze nas stamtąd ekspres.
Wchodząc na Rysy pokonałem trwający od dłuższego czasu opór przed wielkimi wysokościami i to jest najważniejsze osiągnięcie moje, tej trasy. A towarzystwo miałem rewelacyjne.


3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzięki! Jak dobrze pójdzie, to jeszcze w tym miesiącu będzie powtórka... ale to zależeć będzie od pogody i wygojenia brzucha, bo dalej dokucza... widocznie nie chce dać zapomnieć, że wyszedłem na Rysy.

      Usuń
    2. oj to wybierzcie się we wrześniu...bede miała wolne nawet w tygodniu....plisssss

      Usuń