środa, 23 listopada 2016

609 trasa - 22.11.2016

Targanice Górne - Złota Górka - Porębski Groń - Przełęcz Bukowska - Trzonka - Palenica - Las Bielański - Porąbka.

Trasę można byłoby zatytułować "w objęciach złotej polskiej jesieni w Beskidzie Małym".
Jak to aura sprawia niespodzianki, niedawno przymrozek, potem ulewy i zimno, a teraz ponownie powyżej 20 stopni C w plusie. To sprawia, że zimowe kurtki idą na wieszak a na szlak można ponownie ubrać się w koszulkę z krótkim rękawem.
Jak Beskid Mały to i ta sama koleżanka co dotychczas idzie ze mną a rozpoczynamy wędrówkę żółtym szlakiem o 8.01 w Targanicach Górnych, po przyjeździe tam busikiem z Andrychowa. Idziemy w stronę Złotej Górki, cały czas w górę, raz bardziej stromo, raz mniej. Jest pięknie. Słońce nas ogrzewa, widoki są dalekie, choć bardzo w ich utrwalaniu aparatowi przeszkadzają drzewa. Beskid Mały należy do tych pasm, w których przed laty wiatry nie dokonały spustoszeń.
Za to człowiek pustoszy drzewostan. Wyprzedzę trochę kolejność dreptania, bo chcę napisać o barbarzyńskim wycięciu przed laty całej Alei Limbowej na Bukowskim Groniu. Ta aleja na starych mapach jest jeszcze zaznaczona. Dziś zostały po niej ślady pni zdrowych drzew i szlak nie wiedzie już przez szczyt Bukowskiego Gronia tylko go omija tak, jak to pokazałem na mapce.
Wracam na Złotą Górkę, na którą wyszliśmy o 9.18. Potem jeszcze Porębski Groń i rozpoczyna się schodzenie w dół. Między drzewami widać daleko, nawet do Oświęcimia a konkretnie na kominy byłych zakładów chemicznych. Dziś błotka raczej nie spotykamy, podłoże suche, wiejący od kilku dób ciepły wiatr wszystko wysuszył.
O 9.42 schodzimy na Przełęcz Bukowską, na której kończy się żółty szlak a my zmieniamy kolor na zielony. O ile żółty dla mnie był debiutem, (a koleżanka szła nim przed 30 laty i nic z niego nie pamiętała) to zielony jest nam  znany. Idziemy w kierunku Bukowskiego Gronia o czym już wyżej pisałem. Pojawiają się widoki na Żar i na inne góry Beskidu Małego, a także Śląskiego ze Skrzycznem. Wcześniej jednak zdobywamy Trzonkę o 10.00. W 2013 roku szedłem tym zielonym odcinkiem po zakończeniu górskiej drogi krzyżowej i wtedy całą ówczesną 362 trasę wybrałem trasą tegoż roku. Wtedy tu było sporo śniegu, ale i słońce tak samo świeciło jak dziś. Wtedy było uroczo i dziś także.
Jeszcze tylko Palenica i schodzimy do urokliwej Porąbki. Bardzo lubię od lat tę miejscowość a jakoś rzadko tu bywam. Przechodzimy nad Jeziorem Czanieckim na drugą stronę rzeki Soły i tam na przystanku autobusowym o 11.45 kończy się ta urocza trasa.
Koleżanka śmieje się, że jeszcze nigdy przed południem nie skończyła wędrówki, ale też po drodze nie było warunków do postoju, mam na myśli, że nie było żadnego schroniska. Jeden na Trzonce otwarty jest sezonowo... a w Porąbce, skoro mamy niebawem autobus do Bielska-Białej, też się nie zatrzymujemy.
Nie spodziewaliśmy się, że tak szybko rano dojedziemy do Targanic Górnych i stąd taki dobry czas na mecie.

4 komentarze:

  1. Urokliwe miejsca pokazujesz Stachu! I wiele z nich poznajemy, bo to bliskie naszym sercom okolice- nasz "mały raj". Żal Alei Limbowej. A jeszcze jakiś czas temu była naszym odkryciem i cieszyła jako miejsce magiczne w swojej urodzie.Wycięcie tych pięknych drzew to doprawdy barbarzyństwo na wielką skalę. Przecież to Krajobrazowy Park Beskidu Małego !
    Jesień w Beskidzie Małym to potęga barw którą doskonale pokazujesz na zdjęciach.
    Piękna wyprawa w znakomitym Towarzystwie.
    Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... oj żal Alei, ale żale i tak nie przywrócą jej. Zresztą mi jest żal każdego drzewa, które jest bezsensownie wycinane. Już przy schodzeniu do Porąbki naliczyliśmy kilkadziesiąt zdrowych pni po ściętych bukach. Niektóre nawet wypuszczają na nowo gałązki. Jakiś czas temu przyszła moda na bukowe drewno do kominków i okazy tych drzew poszły pod topór. Nie robiłem im zdjęć, bo nie chcę reklamować barbarzyństwa.
      Beskid Mały to pięknie barwny region i w tym roku w moim dreptaniu ma całkowity priorytet, w czym dzielnie mi koleżanka pomaga.
      Dziękuję za wizytę i odwzajemniam pozdrowienia.

      Usuń
  2. Faktyczny kaprys pani jesieni że zachciało jej się powrotu do nas i to jest piękne jak cała ta opisana trasa. Miło się czyta i ogląda. AC

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki kaprys?! To czas panowania jesieni i tak powinno być prawie do połowy grudnia, wtedy to piękno opisywane i focone byłoby codziennością tej pory roku. Dziękuję za wizytę.

      Usuń